Przed kawą albo spacerem zastanawiasz się, czy wręczyć kwiaty na pierwszym spotkaniu? Najbezpieczniejszy będzie pojedynczy kwiat lub mały bukiecik, o ile nie planujecie potem długo chodzić z nim w ręku.

Gest ma być miły, a kwiaty wygodne do zabrania
- Na spacer lub kawę w mieście: wybierz jeden kwiat albo zrezygnuj z bukietu.
- Na spotkanie w domu: mała, lekka kompozycja nie będzie kłopotliwa w transporcie.
- Gdy nie znasz gustu: postaw na stonowane kolory i delikatny zapach.
- Najważniejszy jest komfort: osoba obdarowana nie powinna przez resztę spotkania zastanawiać się, gdzie odłożyć prezent.
Najpierw pomyśl, gdzie kwiaty będą przez resztę spotkania
Duży bukiet może wyglądać efektownie przy wręczeniu, a potem zajmować pół stolika albo wymagać noszenia przez kilka godzin. Na pierwszej randce gest powinien być lekki, bo obie osoby dopiero sprawdzają, jak czują się w swoim towarzystwie.
| Sytuacja | Co może przeszkadzać | Lepszy wybór |
|---|---|---|
| Kawa, kino lub spacer po mieście | Bukiet trzeba trzymać albo szukać dla niego miejsca | Pojedynczy kwiat lub brak kwiatów |
| Spotkanie w domu | Duża kompozycja może wyglądać zbyt uroczyście | Mały bukiet, który łatwo wstawić do wazonu |
| Odbiór spod domu, a potem wyjście | Kwiaty mogą towarzyszyć przez całą trasę | Wręcz je po spotkaniu albo wybierz jeden kwiat |
Jeśli nie wiesz, czy druga osoba lubi takie niespodzianki, pojedynczy kwiat jest rozsądniejszym gestem niż rozbudowany bukiet. Mnie przekonuje właśnie taki wybór: pokazuje uwagę, a jednocześnie nie narzuca romantycznej oprawy, zanim obie osoby zdążą się poznać.
Tulipany i eustomy dają swobodny efekt, róża mocniej flirtuje
Gdy decyzja o kwiatach już zapadła, pora wybrać gatunek. Tulipany i eustomy wyglądają lekko i pasują do niezobowiązującego spotkania; mała gerbera będzie bardziej swobodna, a pojedyncza róża nada gestowi wyraźniej romantyczny ton.
Dużą wiązankę czerwonych róż zostawiłbym na moment, w którym wiadomo już, że taki gest będzie mile widziany. Na początek lepiej sprawdzają się kremy, jasne róże i delikatne pastele. Przy wyborze zwróć też uwagę na zapach i rozmiar kwiatów, bo intensywna kompozycja może dominować przy małym stoliku.
Tu nie ma jednej opinii: jedni odbiorą kwiaty jako sympatyczny, tradycyjny gest, inni mogą poczuć się nimi skrępowani, zwłaszcza gdy muszą je nosić przez całe spotkanie. Dlatego bukiet warto dopasować do planu randki, a nie do wyobrażenia o tym, co „wypada”.
Ścięte tulipany potrafią urosnąć jeszcze po randce
Tulipan ma drobną cechę, o której łatwo zapomnieć przy zakupie: jego łodyga wydłuża się już po ścięciu. University of Maryland Extension podaje, że w wazonie może urosnąć nawet o około 15 cm. W domu bukiet może więc po kilku dniach wyglądać inaczej niż w chwili wręczenia.
To nie powód, by omijać tulipany. Jeśli jednak wybierasz je na randkę i zależy Ci na zwartym, niskim bukieciku, poproś o krótsze łodygi albo wybierz pojedynczy kwiat. Na spotkanie poza domem prostota nadal wygrywa, a drobna zmiana wysokości będzie już sprawą osoby, która wstawi kwiaty do wazonu.
Badanie z udziałem 600 kobiet nie rozstrzyga, czy kwiaty pasują na randkę
Kwiaty mogą przyciągać uwagę, ale z jednego eksperymentu nie da się wywnioskować, że każda osoba chce je dostać. W badaniu opublikowanym w „The Journal of Social Psychology” 600 kobiet w wieku od 18 do 25 lat zaczepiano w centrum handlowym w pobliżu kwiaciarni, cukierni lub sklepu z obuwiem; częściej zgadzały się podać numer telefonu, gdy prośba padała przy kwiaciarni.
Eksperyment dotyczył otoczenia i reakcji na zaczepkę, a nie wręczania bukietu na pierwszej randce. Traktuję go więc jako ciekawy powód, by docenić kwiaty jako element nastroju, nie jako dowód, że prezent zawsze zostanie dobrze odebrany.
Wybierz taki gest, który nie zajmie całego spotkania
Jeśli spotykacie się na kawę lub spacer i nie znasz jeszcze gustu drugiej osoby, weź pojedynczy kwiat albo przyjdź bez bukietu. Jeśli spotkanie zaczyna się w domu, mała kompozycja z tulipanów, eustom lub jednej róży będzie naturalnym wyborem. Dobry gest zostawia miejsce na rozmowę, zamiast zmuszać drugą osobę do pilnowania prezentu przez cały wieczór.
